Darmowe ogłoszenia o pracę za granicą w Unii Europejskiej

To w końcu różnimy się czy nie? Ukrainiec w Polsce – pierwsze wrażenia

31-10-2019

Z każdym rokiem liczba Ukraińców w Polsce rośnie. Coraz rzadziej obywatele tego kraju przyjeżdżają do nas tylko w celach turystycznych, a najczęściej zostają w Polsce na zawsze. O pierwszych wrażeniach Ukraińca w Polsce i o podstawowych różnicach, które przekonują, żeby zostać tu na dłużej – przeczytacie w poniższym artykule.

Pierwsze godziny w Polsce – co od razu można zauważyć 

Teoretycznie Polskę z Ukrainą dzielą jedynie przejścia graniczne, więc w zasadzie globalne różnice nie powinny się tu pojawiać. W praktyce natomiast różnice pojawiają się od razu po przekroczeniu granicy. Przede wszystkim – jakość dróg. Zwłaszcza przekraczając przejście graniczne samochodem można zauważyć, jak z drogi pełnej nierówności wkraczamy na taką, na której możliwe jest rozpędzenie się do prędkości powyżej 15 km/godz.

Zakupy w Polsce a zakupy na Ukrainie

Dla przeciętnego Ukraińca przyjazd do Polski najczęściej zaczyna się od zakupów. W latach 2004-2006 zakupy w polskich sklepach dopiero zyskiwały popularność. Wówczas dla osób z Ukrainy był to swoisty szok kulturowy. Po pierwsze – asortyment produktów – na Ukrainie niedostępna była nawet połowa wyposażenia polskich sklepów. Po drugie – ceny, które wówczas w związku z niskim kursem walut sprawiały, że ludzie wracali do domu z przepełnionym jedzeniem bagażnikiem. Nawet banalna bagietka była dla osób z Ukrainy czymś niespotykanym. 

Oczywiście dzisiaj dostępność produktów na Ukrainie wzrosła, ale nadal daleko jej do poziomu polskich sklepów. Dla przykładu, w Polsce awokado, brokuł czy mango można kupić w każdym sklepie i cena tych produktów jest przystępna, a dodatkowo często można trafić na promocję. W ukraińskich sklepach jest to raczej rzadkość, a cena jest o wiele wyższa, dlatego te produkty można uznać za dobra luksusowe.

W przypadku odzieży, nawet te same marki, które możemy spotkać w polskich sklepach, na Ukrainie zapłacimy kilkukrotnie wyższą cenę. Sklepy takie jak Zara, Bershka, Cropp czy House uważane są za marki z wyższej półki. Nie wspominając o asortymencie, który jest znacznie skromniejszy. I dla przykładu – w przypadku, gdy w Polsce możemy trafić na promocje do -40% czy nawet -50%, to na Ukrainie promocją można nazwać przeklejenie ceny z niższej na wyższą.

Ukraińskie targowiska 

Kontynuując temat zakupu produktów, w Polsce już nadeszła tzw. era centrów handlowych, gdzie kupić możemy dosłownie wszystko. Natomiast będąc na Ukrainie, każdy powie Ci, że świeże jajka albo owoce czy warzywa kupisz tylko na placach targowych. W wielu ukraińskich miastach nie ma centrów handlowych, natomiast w każdym z nich z pewnością znajdzie się podobny plac targowy. 

Wśród Ukraińców wciąż olbrzymią popularnością cieszą się place targowe z odzieżą. Na największych z nich znajduje się nawet po 1500 stoisk i dziennie zakupy robi w tych miejscach nawet ok. 200 tysięcy osób. 

Pierwsze tygodnie w Polsce

Komunikacja miejska i transport

Kolejne różnice można zauważyć już po kilku dniach w Polsce. Jedną z pierwszych jest transport. Autobusy, tramwaje i cała komunikacja miejska na ogół przyjeżdża na czas. Mieszkańców Polski to raczej nie zdziwi, ale już Ukraińców zdecydowanie zaskoczy. Głównie z tego powodu, że nie we wszystkich miastach na Ukrainie funkcjonuje coś takiego, jak rozkład jazdy, nie wspominając już o tablicach przystankowych. 

Każdy kierowca na Ukrainie ma swój rozkład jazdy, ale wyjeżdża wtedy, kiedy mu będzie bardziej pasowało – dlatego w większości przypadków o tym, czy autobus przyjechał dowiesz się już bezpośrednio na przystanku.

Za bilet autobusowy na Ukrainie w większości przypadków zapłacić należy bezpośrednio u tego samego kierowcy, ale już fizycznie samego biletu raczej nie otrzymujemy. Dlatego, że kontroli biletów na Ukrainie po prostu nie ma. Problem polega głównie na tym, że w większości miast autobusy są obsługiwane przez firmy prywatne i urząd nad tym nie panuje.

Jeżeli przyjedziesz do Ukrainy i zdecydujesz się na przejażdżkę autobusem, pamiętaj, że kierowca nie zatrzyma się na wszystkich przystankach. Dlatego żeby wysiąść na właściwym przystanku, po prostu trzeba głośno o tym powiedzieć kierowcy.

Jeżeli mówimy o samochodach, w Polsce są one dużo tańsze niż na Ukrainie. Nie chodzi tu wyłącznie o najnowsze modele. Używany samochód tego samego modelu i tego samego rocznika będzie kilkakrotnie droższy na Ukrainie. Dlatego zakup samochodu jest przywilejem dla bogatszych osób. 

Spacerując po niektórych ukraińskich miastach można zauważyć dużo samochodów z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Dużo osób z Polski przyjeżdża zwiedzić Ukrainę, w większości przypadków jednak to samochody należące do osób, które kupują i rejestrują samochody w Polsce, w celu uniknięcia dodatkowych opłat na granicy. Z uwagi na to, że liczba zakupionych w ten sposób samochodów stale rośnie, coraz częściej spotyka się to z negatywnym odbiorem społeczeństwa.

Jedzenie, którego nie znajdziesz w Polsce

Wracając do kwestii jedzenia, jest kilka rzeczy, które są codziennością na Ukrainie, a których nie kupimy w Polsce na co dzień. Są to m.in. słonina czy kiszone pomidory. Pomijając stereotypy o prawdziwym Ukraińcu, który je słoninę i zapija ją wódką, rzeczywiście słonina w lodówce jest czymś naturalnym. Podobnie jest z kiszonymi pomidorami – dla Ukraińca jest to obowiązkową przystawką przed obiadem, zwłaszcza zimą. A jedną z ulubionych przekąsek do piwa na Ukrainie jest suszona ryba, której raczej nie znajdziemy na półkach w polskich sklepach.

Alkohol i papierosy – jakość i cena

Istnieje ciekawa zależność jeżeli chodzi o sprzedaż ukraińskiego alkoholu – mianowicie chodzi o to, że alkohol który jest przeznaczony na eksport jest o wiele lepszy jakościowo, niż ten, który zostaje w kraju. Zatem – próbując piwa w ukraińskiej knajpie, może się zdarzyć tak, że zostanie ono podane po wymieszaniu z wodą. Jedynie produkcja wódki trzyma się na właściwym poziomie.

Na pewno nie jest tajemnicą, że papierosy na Ukrainie są o wiele tańsze, a do tego w ofercie można znaleźć różne smakowe wersje, które od pewnego czasu są zakazane w Polsce. Średnio paczka papierosów na Ukrainie kosztuje ok.5-6 zł. 

Pierwsze lata w Polsce

Praca

Warto zacząć od podstaw – czyli od zawarcia umowy. Niestety, na Ukrainie wciąż trwa walka z tzw. pracą na czarno. Niewiele mówi się o tym w mediach, ale w celu mniejszej spłaty podatków pracodawcy nadal decydują się na wypłaty “w kopertach”. Dla pracowników jest to duże ryzyko, ale przy tym mają możliwość większego zarobku. Podobna sytuacja wynika tylko z jednego powodu – brak stabilnej ekonomii. Poprzez to pracodawca nie ma możliwości zaoferować pełnowartościowy pakiet socjalny. 

Jeżeli mówimy o medycynie – na ogół na Ukrainie jest ona darmowa. Jeżeli jesteś obywatelem Ukrainy, możesz po prostu pójść do lekarza przypisanego do Twojej dzielnicy i za darmo zapisać się na konsultację. Natomiast to zupełnie nie znaczy, że za nic nie zapłacisz – ale o łapówkach piszemy dalej. Programu ubezpieczeń socjalnych, jak w Polsce po prostu nie ma.

Środowisko

Poruszając kwestie środowiskowe, warto zacząć od globalnego problemu związanego z segregacją śmieci. W porównaniu do Polski, Ukraina jest daleko w tyle, kampanie związane z ochroną środowiska dopiero zaczynają nabierać tu tempa – podobnie świadomość z tym związana. To, co rzuca się w oczy każdemu, kto przyjeżdża do Polski pierwszy raz, to czystość. Posprzątane ulice, bardzo mało rozrzuconych śmieci, miasta są bardzo zielone, a ta zieleń jest zadbana. Najciekawsze jest to, że ta różnica jest zauważalna dopiero po tym, jak przyjedzie się do Polski.

Kolejna kwestia zauważalna po chwili pobytu w Polsce to mniejsza liczba bezdomnych zwierząt na ulicach. W ciągu dnia na Ukrainie nie trudno nie spotkać bezdomnego psa. Najwięcej ich jest przy dworcach oraz przy dużych śmietnikach na osiedlach (ludzie często dokarmiają te zwierzęta).

Studia

Studia na Ukrainie będą mocno związane z kolejnym podpunktem, czyli z łapówkami. Chociaż i bez tego różnic jest sporo: brak praktycznych zajęć oraz spotkań z ludźmi, którzy rzeczywiście pracują w wybranej branży. Legitymacja studencka nie uprawnia do tylu rzeczy, co w Polsce. 

Na Ukrainie, m.in. dostaniesz zniżkę na komunikację miejską (tylko na publiczną, ale jak wspomnieliśmy powyżej, jest ona rzadkością), na pociąg oraz niekiedy do kina (tylko wybrane dni i godziny, nie na premiery). W porównaniu do Polski, gdzie oprócz komunikacji miejskiej i transportu, każda restauracja, różnego rodzaju sklepy, aplikacje internetowe oferują zniżki dla studentów.

Najbardziej zaskakującym dla Polaka czynnikiem związanym ze studiami na Ukrainie są łapówki. I to jest rzeczą zupełnie normalną w ukraińskiej rzeczywistości. Chcesz dostać się na lepsze studia – zapłać, za ocenę – zapłać (nawet jeżeli naprawdę znasz przedmiot), za dyplom – zapłać (dla komisji trzeba przygotować prezenty, a później obiad), żeby dostawać stypendium również trzeba zapłacić. Co najgorsze, żeby dostać się na staż lub praktyki związane z zawodem, trzeba zapłacić. O konkretnych kwotach trudno mówić, bo wszystko zależy od poziomu ważności problemu. Jeżeli potrzebujesz zaliczenia, niekiedy wystarczą kwiaty i szampan. Natomiast miejsce na liście studentów albo miejsce w wymarzonej firmie kosztuje o wiele więcej.

Emerytura

Emerytura zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie pozostawia wiele do życzenia. Jedyna różnica, którą można dostrzec – emeryci na Ukrainie często nie mają możliwości zobaczyć innych krajów, często zdarza się również tak, że przez całe życie nie wyjeżdżają do większych miast, nawet na Ukrainie. Natomiast życie na wsi, gdzie większość produktów rośnie na Twoim ogrodzie, jest zdecydowanie tańsze. 

Echo radzieckiej władzy

Tak powszechny poziom korupcji może być związany z czasami, kiedy Ukraina, zresztą Polska też, były częścią Związku Radzieckiego. Polska po wejściu do Unii Europejskiej wyeliminowała korupcję, jednak Ukraina nadal z tym walczy. Chociaż właściwie trudno nazwać to walką. 

Niestety, na Ukrainie ludziom o wiele łatwiej zapłacić dodatkowo i załatwić wszystkie niezbędne sprawy od razu, niż próbować zmienić ten system. Nawet nie zawsze chodzi o pieniądze, można odwdzięczyć na różne sposoby: jedzenie, kwiaty samochody, bilety lotnicze itp.

Prawo jazdy na Ukrainie również można kupić. Jeszcze do niedawna zdarzało się i tak, że z Polski organizowano wycieczki na Ukrainę, których celem były zakupy praw jazdy. Jak to wygląda w praktyce? Należy zapłacić ludziom, którzy prowadzą kursy prawa jazdy, pojawić się dosłownie na jednych zajęciach teoretycznych, żeby złożyć podpis i już kolejnego dnia otrzymujemy prawo jazdy. 

Efektem władzy radzieckiej nadal pozostaje dwujęzyczność na Ukrainie. Zanim rozpoczął się konflikt Ukrainy z Rosją, większość kanałów telewizyjnych oraz gazet było prowadzonych wyłącznie w języku rosyjskim. Lokalna produkcja filmowa albo dubbing również były po rosyjsku. Ciekawy jest również fakt, że na Ukrainie nie obejrzymy filmu bez dubbingu.

Ślady Związku Radzieckiego można znaleźć również na osiedlach w dużych miastach (np. w Kijowie albo w Charkowie). Wyjeżdżając poza centrum, można zauważyć dużo szarych, nie różniących się od siebie bloków, tzw. chruszczowek. I to jest odzwierciedleniem rzeczywistości, w której niestety pozostaje Ukraina.

Wraz z wejściem w życie ustawy o zakazie handlu w niedzielę, pojawiła się kolejna różnica pomiędzy Ukrainą a Polską. Oprócz tego, że na Ukrainie wszystkie niedziele są handlowe, w święta większość sklepów jest otwarta, jak każdego innego dnia.

Pomijając te wszystkie różnice, wspomniane wyżej, po kilku latach życia w Polsce zauważa się jedną, prawdopodobnie najistotniejszą różnicę – ludzie tutaj wydają się szczęśliwsi. Trudno to opisać, ale jednak można zauważyć, że na Ukrainie ludzie są zmęczeni wojną, życiem w przeszłości, brakiem stabilności. To jednak zauważa się dopiero po dłuższym czasie. 

Podsumowując – żyjemy w krajach, które znajdują się tak blisko siebie i choć mogłoby się wydawać, że jesteśmy do siebie podobni, to jednak bardzo wiele nas jeszcze dzieli. Nie zmienia to jednak faktu, że jest w tym pewien urok.