Darmowe ogłoszenia o pracę za granicą w Unii Europejskiej

Praca i życie w Danii – wywiad z Panem Tomkiem

11-08-2017
Praca i życie w Danii - wywiad

Dla większości Polaków praca i życie w Danii brzmi jak nieosiągalne marzenie – wysokie zarobki, równie wysoka kultura pracy i nieduża odległość. Jednak okazuje się, że podjęcie zatrudnienia w tym kraju jest całkiem proste. O początkach w Danii, trudnościach i codzienności opowiada nam w wywiadzie jeden z czytelników. 

Pracuj w Unii: Kiedy rozpoczęła się Pańska przygoda z pracą w Danii?

Pan Tomasz: W Danii pracuję od blisko 2 lat, wyjechałem dokładnie 19-go sierpnia 2015 r.

Dlaczego zdecydował się Pan na wyjazd akurat do tego kraju?

Dania, jak i cała Skandynawia, od zawsze kojarzyła mi się z wysoką kulturą pracy, wzajemnym szacunkiem pracodawcy wobec pracownika i odwrotnie. Ponadto płace na północy Europy są zdecydowanie wyższe od tych, które otrzymałbym za identyczną pracę np. w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, gdzie również sondowałem możliwość zatrudnienia. Nie bez znaczenia była też znajomość j. angielskiego, którym zdecydowana większość Duńczyków się posługuje i bardzo ułatwia start w kraju Andersena. Poza tym, odległość – spod Kopenhagi, gdzie przebywam, mam do rodzinnego Stargardu jedynie 480 kilometrów. Podróż zajmuje mi około 7 godzin.

Jak trafił Pan do Danii?

Jeszcze na początku czerwca 2015r. nie myślałem w ogóle o wyjeździe zagranicznym. Niespełna trzy tygodnie później zakończyłem jednak współpracę z firmą, w której spędziłem łącznie ponad 3,5 roku. Byłem przekonany, że w ciągu miesiąca znajdę nowe zajęcie. Wysłałem dziesiątki aplikacji, odpowiedź dostałem jedynie na dwie. W jednej z tych firm zaproponowano mi 1700 złotych brutto + nadgodziny płatne na dodatkowej umowie zlecenia za pracę wymagającą dobrej znajomości języka angielskiego. Wtedy coś we mnie pękło i zacząłem szukać w internecie zatrudnienia poza Polską. Po wysłaniu drugiej aplikacji na zagraniczną ofertę, dostałem telefon z jednej ze sprawdzonych szczecińskich agencji pośrednictwa pracy. Błyskawicznie ustaliliśmy warunki, a 24 godziny później byłem już w drodze do Danii, by rozpocząć pracę jako dostawca prasy. Teraz pracuję jako kierowca dla jednej z największych firm logistycznych w Danii, obecnej w 80 krajach i zatrudniającej 40 000 osób na całym świecie, która ma również swoje oddziały w Polsce. Zajmuję się nocną dostawą materiałów dla firm z branży elektrycznej oraz hydraulicznej.

Jeśli miałby Pan opisać krok po kroku, jakich formalności należy dopełnić, aby podjąć pracę w Danii?

Pierwszym krokiem powinno być wyrobienie CPR – odpowiednika polskiego numeru PESEL. Jednak, aby go otrzymać, trzeba okazać kontrakt potwierdzający zatrudnienie. Kolejno, zwracamy się do urzędu podatkowego SKAT o wydanie indywidualnej karty podatkowej, otwieramy konto bankowe. Następnie, wspólnie z pracodawcą sugerowałbym wypełnić wniosek dotyczący pozwolenia na pobyt – nie jest to wprawdzie obowiązkowe, ale coraz większa grupa pracodawców i agencji pracy wymaga tego dokumentu. Kolejnym krokiem powinno być zatroszczenie się o ubezpieczenie zdrowotne i meldunek. Warto zainteresować się także tematem pozwolenia na korzystanie z samochodu na polskich tablicach rejestracyjnych – Dania podchodzi do tego dość specyficznie i restrykcyjnie.

Formalności w Danii – krok po kroku

  • Uzyskanie numeru CPR
  • Uzyskanie karty podatkowej – wizyta w Urzędzie Podatkowym – SKAT
  • Rejestracja pobytu w Statsforvaltning – Urzędzie Administracji Państwowej
  • Uzyskanie ubezpieczenia zdrowotnego i rejestracja samochodu
Więcej informacji znajdziecie w naszym Poradniku Pracy w Danii – Pierwsze formalności

Jak wyglądały początki na miejscu? Czy były kłopoty?

Przy okazji pierwszego wyjazdu, kwestię zakwaterowania wzięła na siebie agencja pracy. Do Danii przyjechałem swoim samochodem. Początkowo mieszkaliśmy w przytulnym hotelu, następnie zorganizowano nam duży dom, w którym każdy miał swój pokój. Po wygaśnięciu kontraktu samodzielnie szukałem miejsca do życia. Bywało, że chwilowo nie było nic do wynajęcia w interesującej mnie okolicy, więc ratowałem się czymkolwiek – dojeżdżałem do pracy nawet 80 km w jedną stronę. Było to męczące, kosztowne i czasochłonne. Obecnie mam tylko 10 kilometrów do miejsca pracy i możliwość dojeżdżania autem służbowym. Komfort przychodzi z czasem.

Czy widzi Pan różnice w sposobie pracy Polaków i Duńczyków?

Nie chciałbym być odbierany jako osoba, która zachłysnęła się Danią, ale obiektywnie oceniając – polski model rynku pracy wypada blado na tle Skandynawów. Dlaczego? Etat to tylko 37 godzin tygodniowo, większość Duńczyków kończy pracę w piątek już o godzinie 12-stej lub 13-stej. W przypadku nadgodzin, szanująca się firma najpierw spyta się Ciebie, czy możesz zostać. Nie? Nie ma problemu! Niewidoczna jest hierarchia – jest oczywiście szef, lider grupy, ale w razie potrzeby oni również wykonują zadania szeregowych pracowników. Jesteśmy zespołem.

Poza tym, znikoma presja, dobra atmosfera. Dzięki temu lubię swoją pracę, sprawia mi ona przyjemność, a wynagrodzenie dodatkowo motywuje do jak najlepszego wykonywania swoich obowiązków.

Dania-wywiad-praca-i-zycie-w-danii

Ale dobra praca to nie wszystko, prawda? Za czym Pan tęskni w Danii?

Generalnie, to prawie za wszystkim. Wyjeżdżając z Polski miałem poukładane życie rodzinne i towarzyskie. Z wielu rzeczy musiałem zrezygnować, a inne odłożyć na przyszłość.

A Pańska rodzina – co sądzi o takim wyjeździe?

Najbliższa rodzina, tj. żona i dwie córki, a w szczególności ta 5-letnia, tęsknią. Na pewno chciałyby, żebym już wrócił. Momentami jest ciężko, smutno, ale liczyliśmy się z tym już w przeddzień wyjazdu. Pozostała część rodziny wspiera mnie i stara się zrozumieć. Widzą, że to, co robię dla swojej rodziny, w dłuższej perspektywie na pewno przyniesie oczekiwane efekty. Część widziałaby nas razem w Danii, a część czeka, aż wrócę i będziemy nareszcie razem.

Więc dlaczego nie zdecydował się Pan przenieść całej rodziny do Danii?
Pan Tomek - wywiad

Paradoksalnie – dla jej dobra! Z ekonomicznego punktu widzenia na pewno byśmy zyskali nieporównywalnie lepszy komfort życia po przeprowadzce do Danii. Nie wyobrażam sobie jednak przesadzać drzewa z korzeniami na inny grunt. W ojczyźnie mamy poukładane relacje rodzinne, towarzyskie, plany na przyszłość. Poza tym, nie chciałbym dopuścić do sytuacji, w której nasze dzieci widzą dziadków, wujków, kuzynostwo tylko od święta. Tu, w Polsce, jeszcze przed moim wyjazdem, żyliśmy na całkiem niezłym poziomie, więc nie było żadnej presji na to, by się przeprowadzić. Ważne jest również to, że od samego początku ściśle określiliśmy czas, jaki poświęcę na pracę za granicą.

“Polski model rynku pracy wypada blado na tle Skandynawów”

Jakie ma Pan rady dla osób, które planują wyjazd do tego kraju? O czym trzeba pamiętać?

Proponuję uważnie przeglądać portale ogłoszeniowe dotyczące pracy, a równolegle anonse dotyczące zakwaterowania. Warto również odłożyć pieniądze na okres poprzedzający pierwsze wynagrodzenie, bo życie w Danii do najtańszych nie należy. Cenna będzie również znajomość podstawowych przepisów, by chociaż pobieżnie być zorientowanym w nowej rzeczywistości, jak chociażby stawek za pracę w poszczególnych branżach.

Wszystkie formalności związane z wyjazdem do Danii można załatwić w jednym 4 centrów obsługi ICS – International Citizen Service: w Kopenhadze, Odense, Aarhus lub Aalborg. Usługi świadczone są tam w języku angielskim.

Czy planuje Pan zmianę miejsca pracy?

Przez 2 lata w Danii z różnych powodów pracodawcę zmieniałem 5 czy 6 razy. W obecnej firmie pracuję dopiero 4 miesiące, ale z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że przyjście tu było dobrą decyzją. Chciałbym pracować tu do mojego ostatniego dnia w Danii. Powrót planuję z końcem 2020 roku. Wiele poświęciłem, by być w tym miejscu, w którym jestem teraz. Doceniam to, co mam.


Panu Tomkowi serdecznie dziękujemy za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Jeśli Wy również macie historie, które chcielibyście opowiedzieć na łamach naszego portalu i które mogą być lekcją dla osób planujących wyjazd – wyślijcie wiadomość na fanpage Pracuj w Unii na facebook’u!