Od pomocy domowej do rekrutera – historia Pani Agnieszki

16-02-2018
Od pomocy domowej do rekrutera

Holandia to bardzo chętnie wybierany przez Polaków kierunek emigracji. Dla tych, którzy rozważają wyjazd do kraju tulipanów, mamy dzisiaj wywiad z Panią Agnieszką Zakrzewską, która zamieszkała w Holandii 16 lat temu. Jak wielu naszych rodaków zaczynała swoją karierę nie mając wiele doświadczenia. Lecz jej losy potoczyły się dość nietypowo – dziś pracuje jako rekruter w agencji pracy. Całą swoją historię Pani Agnieszka opisała w książce “Do jutra w Amsterdamie”, a fragmentem tego doświadczenia podzieliła się z nami w wywiadzie. Przeczytajcie!

Pracuj w Unii: Co skłoniło Panią do wyjazdu do Holandii, dlaczego akurat ten kraj?

Agnieszka Zakrzewska: Do Holandii wyemigrowałam 16 lat temu. Mieszkała tam wówczas moja siostra, która pomogła mi w znalezieniu pracy jako pomoc domowa w domach zamożnych Holendrów w okolicach Amsterdamu. Moja wizja tego kraju w tym czasie była zapewne podobna do wizji tysięcy emigrantów, którzy wyobrażają sobie Holandię jako bogaty, przyjazny kraj pełen tulipanów i wiatraków oraz sielskich krajobrazów pełnych szczęśliwych krów pasących się na zielonych łąkach. Rzeczywistość okazała się oczywiście troszeczkę mniej sielska, ale po tylu latach mieszkania tutaj mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że była to dobra decyzja. Przed rozpoczęciem pracy w Holandii pamiętaj o wszystkich formalnościach! Najważniejsze jest uzyskanie numeru BSN lub SOFI – niezbędne do legalnego podjęcia pracy. Więcej przeczytasz w naszym artykule: Formalności po przyjeździe do kraju – Poradnik pracy w Holandii >>

Jak wspomina Pani pracę w Holandii? Która praca była najlepsza, która najgorsza?

Od początku miałam szczęście do uczciwych, rzetelnych pracodawców. Myślę, że duże znaczenie miała moja dobra znajomość języka niemieckiego, bez problemu mogłam się więc porozumiewać w pracy, unikając wielu problemów początkujących pracowników, wynikających z braku należytej komunikacji. Do dzisiaj mam serdeczny kontakt z moją pierwszą szefową, właścicielką pensjonatu dla letników, gdzie pomagałam jej w utrzymywaniu porządku i drobnych pracach remontowych.

Czy zdarzyły się Pani jakieś nieprzyjemne sytuację związane z pracodawcami?

Na szczęście nie. Wiem, że wielu ludzi, którzy zaczynają pracę zagranicą boryka się z nieuczciwymi i niewypłacalnymi pracodawcami, dlatego zawsze uczulam ich na dokładne sprawdzenie oferty pracy, na którą się decydują. I najważniejsze…bez znajomości jakiegokolwiek języka obcego początki w obcym kraju są podwójnie trudne. Jadąc do pracy za granicę, nigdy nie ma się 100% pewności jaki będzie nasz przyszły pracodawca. Dlatego zawsze przed wyjazdem należy mieć podpisaną umowę, która będzie chronić nasze prawa pracownicze w razie kłopotów. O umowach w Holandii pisaliśmy tutaj >>

Czy miała Pani jakieś trudności przebywając za granicą? Bariera językowa, tęsknota za ojczyzną?

Najtrudniejsza jest tęsknota. Za krajem, swoimi miejscami, rutyną dnia codziennego, rodziną i przyjaciółmi. Dlatego warto jest od razu po przyjeździe do obcego kraju próbować nauczyć się choć w podstawowym zakresie miejscowego języka, reguł i zwyczajów tu panujących. To z pewnością ułatwi aklimatyzację. Nie można zamykać się w czterech ścianach, trzeba wychodzić do ludzi, integrować się z nimi i szukać w ten sposób nowych, przydatnych doświadczeń. Tylko w ten sposób szybko oswoimy nowe miejsce i stanie się ono dla nas bardziej przyjazne i zrozumiałe.

Jak zaczęła Pani pracę jako rekruter?
praca w holandii oczami rekrutera

W najprostszy z możliwych sposobów. Zareagowałam na ofertę pracy na jednym z portali internetowych. Nie miałam żadnego doświadczenia w tej branży, jedynie ogromny zapał, chęć do pracy i niebywałą kreatywność. Właściciel firmy był pod wrażeniem mojego entuzjazmu i dał mi szansę, którą, myślę, wykorzystałam w 100 procentach.

Jak pracuje się “po drugiej stronie barykady”?

Moje wcześniejsze doświadczenia bardzo się przydają. Rozumiem wiele problemów, z którymi borykają się na początku pracownicy tymczasowi, gdyż sama je miałam. Oczywiście rynek pracy w Holandii bardzo się zmienił w porównaniu z okresem, kiedy ja zaczynałam. Wyjeżdżający za granicę nie potrzebują pozwoleń na pracę, zainteresowanie zmotywowanym personelem w krajach Europy Zachodniej znacznie wzrosło, portale, na których potencjalni, zagraniczni pracodawcy zamieszczają swoje oferty dbają o to, aby były to sprawdzone i rzetelne firmy.

Czy planuje Pani w przyszłości pracę w innym kraju?

Moja zasada, nigdy nie mów nigdy i nigdy nie mów zawsze, sprawdza się również w tym przypadku. Jestem niepokorną duszą, gna mnie po świecie, moja kosmopolityczna natura pozwala na życie praktycznie w każdym kraju. Nie wykluczam więc ponownej przeprowadzki.

O swojej przygodzie w Holandii napisała Pani książkę, dla kogo byłaby ona dobrą lekturą?

To mądra, ciepła, pełna humoru książka dla wszystkich tych, którzy kiedyś musieli podjąć błyskawicznie decyzję, która zmieniła całe ich życie. W moim przypadku dotyczyła ona wyjazdu do obcego kraju, ale myślę, że moja powieść zainteresuje nie tylko emigrantów. Opisuję w niej wartości ważne dla każdego z nas..Potrzeba zrozumienia, bliskości, przyjaźni i miłości nie zna granic. I co najważniejsze..warto mieć marzenia i dążyć do ich realizacji.

Czy jako rekruter ma Pani jakieś rady dla osób wyjeżdżających za granicę?

Nie bójcie się nowych wyzwań. Wierzcie w siebie, zbierajcie doświadczenia i nie żałujcie czasu na naukę języków obcych. Najlepsza inwestycja świata to inwestycja w samego siebie. Zawsze się zwróci. Bardzo dziękujemy Pani Agnieszce za podzielenie się z nami swoim doświadczeniem! Jeżeli też chcesz opowiedzieć nam swoją historię na łamach portalu, serdecznie zachęcamy do kontaktu na: [email protected]